Herbata dla zuchwałych

Przychodząc do Socjusa słyszę, jak nasze Stowarzyszenie nazywane jest niekiedy AA, Klubem, Organizacją, Stowarzyszeniem albo Pod bocianem. Ani myślę roztrząsać, czy członkowie Stowarzyszenia (nie członkowie też) powinni używać prawidłowej nazwy. Bo to różnie bywa i bywało. Nasi starsi stażem koleżanki i koledzy zaczynali w „Klubie”, inni mają swoje nawyki językowe, inne doświadczenia, czy ulubione słowa do nazywania miejsc, w których czują się dobrze. Ta różnorodność stała się dla mnie pretekstem, żeby usystematyzować, a raczej poznać jak rzeczy się mają, od strony formalnej, tej strony, która pozwala nam, jako grupie osób funkcjonować w przestrzeni formalno-prawnej Pruszkowa i całego kraju.

Chcąc dowiedzieć się, jakie są formalne różnice między AA, Klubem itd. Wystarczy sięgnąć po książkę Bogdana pt. Stowarzyszenie abstynenckie, organizacja na dziś i jutro. Publikacja jest bezpłatna, dostępna, więc bez trudu można ją zdobyć.

W dwóch słowach tym, którym nie będzie się chciało sięgać po w/w publikację, można wyjaśnić, że różnice są znaczne. AA jest pozaformalną, dobrowolną, nieprofesjonalną wspólnotą trzeźwościową. Klub Abstynenta również jest wspólnotą nieformalną choć w dużej mierze ustrukturyzowaną. Natomiast Stowarzyszenie jest podstawową formą organizacyjno-prawną przewidzianą w celu realizacji konstytucyjnego prawa swobody zrzeszania się.

Przychodząc do Socjusa wszyscy z nas czują, że nie przychodzimy do jakiejś formy prawnej, do urzędu, tylko do swojego miejsca, by spotkać się na rocznicach, pograć w bilard, uczestniczyć w terapii, śmiać się, rozmawiać czy pić herbatę. To jest oblicze Socjusa nam znane, z formalno-prawnym zapleczem pracującym w tle. Dobrze jest jednak, choć pobieżnie, orientować się jak to zaplecze działa, a przede wszystkim, czemu służy.

Nasze spotkania w Socjusie (budynku) to jedno, a nasze działania na zewnątrz to drugie. Choć tak naprawdę obydwie strony medalu są tą samą powierzchnią, różniącą się jedynie kierunkiem działań. O co chodzi?

Sprawa jest prosta. Skoro jesteśmy Stowarzyszeniem, musimy mieć Statut – mamy go. A skoro tak, to posiadamy swoiste obszary działalności zapisane w Statucie – mamy je. Tymi obszarami są właśnie strony wspomnianego medalu, czyli mówiąc językiem zrozumiałym dla każdego, działamy wewnętrznie na rzecz osób z problemami alkoholowymi oraz zewnętrznie, na rzecz społeczności lokalnej.

Upraszczając jeszcze bardziej sens tez zawartych w książce napisanej przez Bogdana można powiedzieć, że picie herbaty, wydawałoby się prozaiczna czynność, niezauważana, odruchowa, jest realizacją działań statutowych, ponieważ dzięki Statutowi i strukturze formalno-prawnej mamy obszar (pomieszczenie), w którym możemy się spotkać, zagotować wodę, umyć kubki, usiąść przy stole. W tym najprostszym wymiarze, działamy wewnątrz. Oprócz tego spotykamy się na warsztatach, terapiach, zebraniach, rocznicach. Jednak picie herbaty jest dla mnie czymś szczególnym, od czego, wielu z nas, zaczynało naszą przygodę w Socjusie.

Drugim obszarem naszch działań jest społeczność lokalna. Krótko mówiąc, chodzi o to, by pokazywać ludziom, że trzeźwe życie jest stokroć lepsze od pijanego życia. Jednym z przykładów niech będzie nasza działalność wydawnicza (Pruszkowskie Wieści, gazeta wydawana społecznie dla mieszkańców Pruszkowa i powiatu pruszkowskiego). Kolejnym przykładem jest Forum Abstynenckie, organizowane corocznie, na którym zachęca się ludzi do trzeźwego życia. A koncerty, które Socjus zorganizował dla mieszkańców nie tylko Pruszkowa, ale też Płocka, Pułtuska, Nowej Wsi? Należy również przypomnieć inicjatywę tak zwanych „Śniadań w parku”, którą wspierał Socjus.

Tak właśnie wygląda wspólna płaszczyzna działań zewnętrznych i wewnętrznych. Tak realizowaliśmy zadania, wspieraliśmy i pokazywaliśmy, edukowaliśmy i bawiliśmy. A wszystko, niejako, zaczęło się od herbaty.

Tak, wiem, uparłem się na herbatę i próbuję wmówić czytelnikom, że herbata była początkiem świata. A dlaczego nie? Gdyby przypatrzeć się budowie atomu, jego powłokom walentnym, to przecież widać tam herbatę (atomy walentne). Właśnie za sprawą herbaty atomy łączą się w cząsteczki, a te w złożone struktury. Tak przynajmniej wyjaśnia to zagadnienie podręcznik do chemii szkoły podstawowej.

Ktoś mógłby mi zarzucić „co ma piernik do wiatraka” i powiedzieć, że porównywanie Socjusa, poważnego wydawcy gazety „Pruszkowskie Wieści” do picia herbaty jest zuchwałością? Od biedy można by to jakoś przełknąć. Ale porównywanie koncertu „Trapistów” w historycznym zamku w Pułtusku, z udziałem ministra rządu polskiego do picia herbaty, to ani chybi jest zuchwałością.

Stowarzyszenie to nie tylko działania z wodotryskami, na dużą skalę, w świetle reflektorów, w obecności osobistości. My, tu, w naszym Socjusie, na co dzień, poczynamy sobie zuchwale. Pijemy herbatę formalno-prawnie i czy ktoś wyśmieje to czy nie, z punktu widzenia ustawy z 7 kwietnia 1989 r. „Prawo o stowarzyszeniach” realizujemy jeden z celów statutowych, czyli najpierw pomagamy sobie wzajemnie, a do tego, tak mi się wydaje, trzeba trochę zuchwałości.

I tak jedna walentna Asia, z drugim walentnym Jankiem spotykają się i piją herbatę. Potem pojawia się walentna Dorota z walentnym Tadziem. Parzą herbatę. Siadają. I tak od słowa do słowa, od gry w bilard do mycia schodów tworzą się cząsteczki, rosną w siłę, stają się świadomi tego, co chcą robić i dla kogo. Stąd już tylko krok do działania, które kto wie, może zaowocuje spotkaniem z Elonem Muskiem przy herbacie (Mieć takiego sponsora? Ho, ho! Nasi obecni darczyńcy też są ho, ho!).

Na koniec o najważniejszej sprawie, poruszonej na początku. Bez struktury formalno prawnej nie moglibyśmy się ubiegać o środki, a bez tych nie mielibyśmy lokalu i sprzętu niezbędnego do obsługi koncertów. Nie moglibyśmy zaprosić mieszkańców na Forum Abstynenckie. Nie moglibyśmy opłacić specjalistów, którzy nas wspierają, uczą i pomagają na warsztatach, terapiach i spotkaniach w Socjusie.

Słowem, wszystko zaczęło się od zuchwałego picia herbaty.

Wszystkie cytaty kursywą z: B. Urban, Stowarzyszenie abstynenckie, organizacja na dziś i jutro

Subscribe to our newsletter!

Krzysztof Urban Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz