Rozmiękczona miłość?

Gdy pracowałam jako wróżka telefoniczna, zadzwoniła do mnie pewnego razu kobieta nie po poradę, lecz żeby podzielić się radością. Otóż z dnia na dzień Jadwiga, tak miała na imię, wyprowadziła się wraz z dwójką dzieci, z jedną walizeczką, z dnia na dzień, z domu odziedziczonego po swoich rodzicach. Zostawiła tam męża alkoholika, który groził jej i dzieciom siekierą. Gonił ją po domu, chcąc zabić. Ukryła się z dziećmi w szafie. Odeszła od niego po kilkunastu latach. Kilkunastu latach jego picia. Dlaczego tak późno? Jego skrajna agresja nie zrodziła przecież się po kilku pierwszych kieliszkach. Narastała latami. Nie dostrzegała tego? Wypierała? Bała się sprzeciwić? Dopiero bezpośrednie zagrożenie życia otworzyło jej oczy i wyzwoliło reakcję.

Inną historię poznałam na treningu asertywności dla ofiar domowej przemocy. Elżbietę pijany mąż bił do tego stopnia, że złamał jej rękę, innym razem nos, jeszcze innym razem uratowali ją sąsiedzi Bóg wie przed jaką katastrofą. Pokornie spełniała jego żądania, gdy wysyłał ją po piwo lub papierosy. Była zdumiona, gdy na treningu powiedziano jej, że wcale nie musi tego robić.
Długo musiała być przekonywana. Skutecznie. Wystarczyło się raz przeciwstawić, zareagować nie z pozycji ofiary, by sytuacja zmieniła się radykalnie. Mąż wprawdzie nie zrezygnował z picia, ale Elżbieta przestała mu usługiwać, sprzedała dom i przeprowadziła rozwód. Dlaczego tak późno?

Godząc się na podobne życie z osobą uzależnioną obie kobiety popadły we współuzależnienie. Dlaczego pozwoliły, by zachowanie innej osoby oddziaływało na nie destrukcyjnie, w dodatku przez tak długi czas? Czemu chodziły w worku pokutnym, jakby nie wiedziały, że mogą w jedwabiach?
Na zachowania ludzi, którzy się wyniszczają, często reagujemy tak, że wyniszczamy siebie, twierdzą psychologowie. Mówią, że boimy się być sobą, więc obsesyjne skupiamy się na innych, ograniczamy nasze życie do reagowania na życie drugiego człowieka. Przyzwyczajamy się do takiego modelu życia. Być może ta skłonność częściej pojawia się u kobiet, gdyż instynkt macierzyński ją wyzwala? Zaopiekować się, wybaczyć, pomóc, wycierpieć, mieć nadzieję… Robimy wielkie oczy dowiadując się, że można inaczej. Oby w porę.

Autorka akwareli: Maria Piasecka

Subscribe to our newsletter!

Ama Terasu Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz