Ankieta

Do wypełnienia swojej pierwszej w życiu ankiety zabrał się ostrożnie. Rano, gdy wszyscy w domu spali, usiadł przy stole w salonie z herbatą.

Przeczytał tytuł: „Historia życia, aktualna sytuacja życiowa”. Przewrócił kartkę. Później następną. Przyglądał się pytaniom. Dotarł do instrukcji, a raczej sugestii widniejącej na ostatniej stronie: Podczas wypełniania ankiety staraj się być szczery.

To był dla niego problem. Szukając pracy w różnych miejscach i firmach, spisywał historię swojego życia, bo taki był formalny wymóg – daty, wykształcenie, nazwy szkół, ukończone kursy, zainteresowania. Ze znajomymi dzielił się swoimi poglądami. To była jego historia życia. Ale aktualna sytuacja życiowa? Nie rozumiał, cóż to za twór, z którym miał się obejść szczerze. Mógł powiedzieć, że obecnie siedzi przy stole, przypomina sobie, że wczoraj i przedwczoraj był na terapii, a jutro wręczy ankietę swojemu terapeucie. Tak, wtedy byłby szczery.

Ale jak szczerze opisać stan obecny, gdy siedzi się samotnie, nie mając nikogo przed sobą, do kogo można by się odezwać…? Nie ogarniał takich sytuacji. Potrzebował interakcji. Odruchowo sięgnął po pilot, jakby chciał wykreować sytuacje teraźniejszą, to znaczy taką, w której ogląda coś w telewizji i może skomentować, zająć stanowisko, słowem być z kimś aktualnie.

Wrócił do pierwszej strony. Do nagłówka ankiety. Nie mógł się zdecydować, od czego zacząć może dlatego, że wciąż był rozkojarzony, ni to trzeźwy, ni to nietrzeźwy. Tłumaczył sobie, że wpisując w rubrykach, kolejno, krok po kroku, odpowiedzi na pytania, będzie nieszczery, bo każdy kolejny wpis będzie już nieaktualny. W tyle głowy pobrzmiewało mu, że konfabuluje i kombinuje, bo boi się zmierzyć z sobą, przyjrzeć się aktualnej sytuacji, bez cofania się, nawiązywania do swojej przeszłości, od której chciał się uwolnić.

Zdał się na przypadek. Rozłożył kartki, zamknął oczy i przyłożył losowo palec. Padło na dział ankiety pt. ŻYCIE DUCHOWE I ŻYCIE UCZUCIOWE. Niżej znajdowało się wyjaśnienie: „Opisz swój stosunek do Boga lub Siły Wyższej”. W tych sprawach problemu nie miał. Był człowiekiem wierzącym i jak mu się zdawało, religijnym. Sięgnął po długopis i napisał: Życie płynie, a ja staram się w nim zaistnieć jak najharmonijniej. Im więcej we mnie spokoju i łagodności tym rodzi się we mnie przekonanie, że Bóg jest obok mnie.

Zadowolony z przelanej na papier mądrości, rozkoszował się myślą o obecności Boga, co wzmocniło jego spokój i łagodność.

Jednak po kilku minutach zadowolenie wyblakło. Coś zaburzyło jego przyjemny stan. Ponownie przeczytał instrukcję do działu ŻYCIE DUCHOWE I ŻYCIE UCZUCIOWE. Chodziło w nim o opisanie swojego stosunku do Boga i…

Nie był logikiem ani matematykiem, ale potrafił sobie wyobrazić, czym jest stosunek do czegoś lub kogoś.

– W takim przypadku zachodzi tu jakaś relacja – tłumaczył. – Czyli ruch ode mnie do Boga.

Odwrotnej kolejności nie umiał sobie wyobrazić, bo był przekonany, że Bóg jest nieuchwytny i nieokreślony. Ale własne wyjaśnienie nie przywróciło mu spokoju. Wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej się zaniepokoił, bo przyrzekł sobie, że wypełniając ankietę będzie szczery. A jak miał nim być, skoro nie potrafił opisać aktualnej sytuacji życiowej? Uparł się i założył, że aktualnie to aktualnie, a nie jakieś relacje, które wymagają odnoszenia się do czegoś, nawet do Boga.

Zdenerwował się. Spokój i łagodność wyparowały. Poczuł się zagrożony. I szybko wyobraził sobie jakieś bezpieczne miejsce. Zdawało mu się, że chwycił koniec nici, która prowadzi go do jakiegoś schronienia. Ale wciąż brakowało mu poczucia bezpieczeństwa. Przeleciała mu przed oczami historia własnego życia. Nadal nie wiedział, jaka jest jego aktualna sytuacja życiowa. Stan niepewności sprawił, że dostrzegł, iż jego wyobrażony azyl to nic innego, jak magazyn, w którym gromadzi różne sztuczki i sposoby, dające siłę nieodzowną do udowadniania, przekonywania, że wie się więcej od innych, że ma się zawsze rację.

W głębi serca wiedział, że chce zdrowieć. Trzeźwieć, a nie podpierać się wierzeniami, przekonaniami czy wyobrażonymi ideami. Chciał działać i żyć nie od przyjemności do depresji, nie od wieczornej popijawy do porannego koszmaru.

Przerzucił kartki ankiety i nad zdaniem Podczas wypełniania ankiety staraj się być szczery, napisał.

Sztuczki i sposoby nie mogą być ważniejsze od aktualnego życia, bo kiedy stają się ważniejsze, moja historia staje się nietrzeźwa – nieszczera.

Subscribe to our newsletter!

Krzysztof Urban Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz