Nie zapomnij tylko drogi do domu

Nie uprzedzili, że może być ciężko. Powiedzieli jesteś dorosły, masz dwie ręce, dwie nogi, ruszaj w świat. Nie zapomnij tylko drogi do domu. 

Upojony wolnością, bez zobowiązań ruszyłem w świat. Mijałem po drodze piękne miejsca i poznawałem ciekawych ludzi. Coraz mniej czułem się związany z przeszłością, tylko zapach chleba i ręce matki, które tak dobrze pamiętam, stanowiły niewidzialny pomost – między tym skąd pochodzę a tym kim się stałem. 

Lata mijały, znalazłem kobietę, która dała mi syna, zbudowałem dom i zasadziłem drzewo. Poczułem się syty i dumny, że zadanie jakie stawia przed mężczyzną świat wypełniłem z należytą starannością. Wszystko czego się dotknąłem zamieniałem w sukces. 

Nie zauważyłem, że wokół mnie zrobiło się gromadnie. Przyjaciele klepali mnie po plecach a ja w podzięce gościłem ich u siebie. Alkohol wyzwalał we mnie rubaszne nastawienie do życia. Było gwarno i głośno. Pamiętam tylko nieśmiały głos mojej kobiety, który przywoływał mnie, ale z czasem był coraz cichszy aż wreszcie umilkł. 

Nad ranem budząc się, po godzinach zaprzyjaźniania się, zobaczyłem, że drzewo jest, dom jest, ale nie ma w nim już kobiety i nie ma syna. Cisza jaka owinęła mnie w kokon zdawała się być pierwotnym wołaniem przestrogi: nie zapomnij tylko drogi do domu.

Subscribe to our newsletter!

Marta Zieleniesia Opublikowane przez:

Jeden komentarz

Dodaj komentarz